Przyczyny sukcesu filmu

Mając w głowie możliwość zatrudnienia w wymarzonej redakcji „New Yorkera” Andrea postanawia odnaleźć się w świecie mody, który jej nie interesuje i którego nie rozumie. Żyjąc pod ciągłą presją sprostania wymogom stawianym, co do wyglądu, szczupłości i zaangażowania, wykonując służalcze polecenia szefowej, słowem „z piekła rodem”, która w swojej arogancji nie zwraca uwagi na nic, co nie dotyczy jej osoby, dziewczyna powoli zaczyna zatracać siebie dla celu, który zatarł się gdzieś w ogromie poświęconych dla niego środków. Czy dziewczyna oprzytomnieje i przejrzy na oczy? Czytelnik oczekuje, że postawiona przed ostatecznym wyzwaniem Andrea wybierze przyjaźń i miłość. Otóż nie. Kiedy najlepsza przyjaciółka Andrei trafia do szpitala i znajduje się na granicy śmierci, Andrea musi zdecydować, czy zostać w Paryżu z Mirandą, czy wrócić do Stanów – i postanawia zostać. Ostatecznie rzuca pracę i wraca, ale z innego powodu: oto Miranda nakazuje jej w ciągu jednej doby odnowić paszporty swoich córek, co Andrea uznaje za irytujące i niemożliwe. Smutne i żenujące jednocześnie jest jej postępowanie.

Powieść Lauren Weisenberg odniosła spory sukces na całym świecie, ukazuje ona współczesny swiat od strony tzw karierowiczów ludzi goniących za pieniędzmi, zatracającymi przy tym inne wartości.  Czytelnik dostrzega niuanse współczesnej pogoni za pracą, za profitami, za zaszczytami, ale i widzi, jak stanowisko może zatrzeć w człowieku ludzkie odruchy, jak władza może odbić się czkawką, jak może spowodować wykorzystywanie jej do granic możliwości. Bo granice przyzwoitości już dawno zostały przekroczone. Książka, choć porusza trudne i mało śmieszne tematy, napisana jest lekko i przyjemnie. Wciąga, ale nie odbija się bez echa. Skłania ku przemyśleniom, pozwala na ustosunkowanie się do zasad panujących w hermetycznym, dziennikarskim świecie

Charakterystyka Andrei

Andrea staje się typową dziewczyną „na posyłki”, wykonuje różne, czasem naprawdę dziwaczne czynności, wyręczając swoją szefową. Jest na każde jej skinienie – biega jej po kawę, zajmuje się odnoszeniem do pralni brudnych ubrań Mirandy, opiekuje się jej psem, organizuje wysyłkę książek dla jej dzieci (samolotem, by było szybciej, tylko po to, by otrzymały je przed tym, nim ukażą się w księgarniach), jest na każde zawołanie przełożonej, stale pod telefonem, w biurze nawet i po kilkanaście godzin. Odstawia w kąt swoje własne potrzeby, swoje własne życie, rodzina i narzeczony schodzą na drugi (ostatni) plan, bo pierwszym jest (i ma być) pani redaktor naczelna. Miranda ma swoje specyficzne wymagania – wymaga markowych ubrań, jest na to bardzo uczulona. Asystenta musi pięknie wyglądać, nosić ubrania od samych najpopularniejszych projektantów, rzeczy bardzo drogie, być niebywale elegancka. Presja także jest obecna, jeśli chodzi o wymagania dotyczące stroju – niewłaściwe buty mogą zezłościć despotyczną szefową – a to grozi zwolnieniem z pracy i końcem marzeń o wymarzonej posadzie.
Andrea decyduje się właśnie na trwanie w takim terrorze, by tylko móc później zdobyć pracę w dowolnej redakcji. Decyduje się na to, by otrzymać dobre referencje, które umożliwią jej podjęcie pracy w wymarzonym zawodzie. Stąd decyzja i zgoda na takie upokorzenia, wykorzystywanie i stawianie na baczność o dowolnej porze dnia i nocy. Bo czego nie robi się dla szefowej? Czego nie można poświęcić dla wymarzonej kariery, dla pozytywnej opinii? Ale czy za wszelką cenę?

Obraz współczesnej kobiety w Diabeł ubiera się u Prady

Główną bohaterką powieści jest Andrea Sachs. Ta młoda dziewczyna pochodzi z małego, prowincjonalnego miasteczka. Jest zwyczajną, amerykańską młodą kobietą, która marzy o zrobieniu kariery zawodowej. W poszukiwaniu dobrej pracy, przynoszącej jej zadowolenie, spełnienie i godziwe pieniądze, udaje się do Nowego Jorku. Tam poszukuje głównie pracy jako dziennikarka. Niespodziewanie dostaję zatrudnienie jako asystentka słynnej Mirandy Priestly. Miranda jest redaktor naczelną miesięcznika „Runway” – bardzo popularnego i prestiżowego czasopisma o modzie. Z miejsca wypływa na szerokie wody pracy w tym specyficznym świecie, pełnym stresu, pośpiechu, braku czasu i zabiegania. Od razu przekonuje się o tym, jaka jest jej szefowa. Miranda okazuje się być osobą, która wzbudza w podwładnych mieszane uczucia. Z jednej strony wzbudza szacunek – jest szefową, każdy się jej podporządkowuje, słucha, wykonuje polecenia, z drugiej strony wzbudza zdecydowanie niekorzystne uczucia. Uczucia, jakie wzbudza to „mieszanina czci i strachu”. Mówiąc wprost – Miranda jest despotyczną szefową, autorytarną władczynią własnego królestwa – redakcji magazynu o modzie. Szefowa to kobieta, którą określić można wieloma przymiotnikami – począwszy od nazwania jej egoistką, poprzez przypisanie jej tego, że jest bezczelna, nie liczy się zupełnie z ludźmi, a na określeniu jej jako osobę bardzo pewną siebie – śmiem stwierdzić, że za nadto pewną siebie. Kobieta potrafi tak manipulować, sterować i podporządkowywać sobie wszystkich pracujących w redakcji, że żadnego zdziwienia nie powinno wzbudzić to, że tak samo postępowała ze swoją nową asystentką Andreą.